
Wywiad z Atrteniusem przeprowadzony 5.08.2002r.: |
Redakcja: Jak to się zaczęło, iż zacząłeś komponować? Artenius: Jak to się zaczęło........eeeeee tam,....moim zdaniem jeszcze się to nie zaczęło, coś tam tworzę ale tak naprawdę do stworzenia czegoś wspaniałego potrzebne jest odpowiednie brzmienie a co za tym idzie... dobry instrument......a więc jak na razie jest to zabawa, no ale powiedzmy że z okazji tego wywiadu jest to komponowanie,
R.:Dlaczego właśnie muzyka elektroniczna a nie inna? A.: Może powtórzę to co już wcześniej powiedziałem - odkąd pamiętam zawsze w czasie słuchania muzyki szczególną uwagę zwracałem na pojawiające się w tle jakieś dziwaczne dzwięki instrumentów elektronicznych. Wywoływało to u mnie ogromny zachwyt i chęć stworzenia czegoś podobnego ... niestety jednak chęć tworzenia muzyki to nie wszystko, do tego potrzebne były instrumenty a co za tym idzie pieniądze na ich zakup...
R.:Na jakim sprzęcie na początku komponowałeś? A.:Buuhahaha...to pytanie jest nie na miejscu nie chciałbym tu nikogo rozśmieszać, więc może potraktujesz to z przymrużeniem oka muszę tu wspomnieć mojego szkolnego kolegę jeszcze z podstawówki (amatora elektronika)) z którym zakupiliśmy gdzieś tam (to była jakaś prywatna firma zajmująca się budową klawiatur) kupiliśmy tam dwie klawiatury (żolto –czarnego koloru bo akurat nie było czarno-białej, kolega co nie co pokombinował z rezystorami i tranzystorami i to były pierwsze instrumenty a raczej pierwszy bo z dwu ch klawiatur powstał tylko jeden. Barwa dzwięku była nie ciekawa, nie wspomnę już o jednogłosowej polifoni no i oczywiście na tym „czymś" nie dało się komponować a nawet grać czy bawić się dźwiękiem brakowało dokładnego opisu i najpotrzebniejszych części czy podzespołów. Na szczęście w sklepach muzycznych zaczęły pojawiać się małe elektroniczne organki czy nazwijmy to syntezatorki z mini klawiaturą i to dopiero była radość, ech...łezka się w oku kręci na samo wspomnienie ile czasu poświęcałem grając na takiej zabawce... R.: ...a jaki obecnie posiadasz sprzęt ? A.: ... To pytanie też nie jest ciekawe.. Może powiem tak: obecnie moim podstawowym narzędziem pracy jest komputer i programy do edycji dzwięku i zapisu. Niestety nadal nie mogę pozwolić sobie na zakup czegoś co się zowie „profesionalnym sprzętem"a przynajmniej coś co ma większy poziom dzwięu niż szumu ... eeee... może znasz jakiegoś sponsora...cooo ??? R.: [śmiech] R.: Dlaczego jeszcze nie wydałeś swoich albumów na płytach? A.: ...To pytanie w jakiś sposób wiąże się z ostatnią wypowiedzią, czyli – nie ma sponsora, nie ma dobrego sprzętu, nie ma dobrego sprzętu, nie ma dobrej jakości dzwięku, nie ma dobrej jakosći dzwięku nie ma się co rozbijać o wydanie materiału na CD, nie wspomnę już o masteringu itd... czyli bez kasy praktycznie nie da się zrobić nic, zresztą wszyscy którzy przynajmniej trochę siedzą w temacie, wiedzą dobrze jaka muzyka ma szanse na sukces – z „dużymi plecami" i dużą kasą przykre to ale niestety prawdziwe. Jednak pomimo tych problemów myślę że znalazło by się trochę muzyki dość dobrej jakości technicznej – niestety tych z ostatniej chwili. R.: Twoim największym marzeniem jest...? A.: ...aby redaktor zadawał łatwiejsze pytania...żartowałem heee [śmiech]...
R.: Ulubieni wykonawcy ? A.: Jest ich kilku, ale muszę się przyznać (bez obrazy dla innych) że współcześni nowi wykonawcy EL-muzyki kompletnie mnie nie intersują po za dosłownie dwoma - Tomasz Ostrowski (który mam nadzieję jeszcze stworzy coś fajnego, ma ciekawe pomysły i naprawdę duży talent) i drugi twórca Michał B. BOOKOVSKY - który to proponuje nam El-muzykę z najlepszych lat grupy TANGERINE DREAM, (może źle się wyraziłem) tworzy muzykę w ich stylu i naprawdę robi to z klasą. Ktoś mi tam kiedyś narzucał że granie muzyki czy naśladowanie już wcześniej wykreowanego stylu to nie sztuka tylko powielanie pomysłów, bzdury !!! Nie mogę się zgodzić z tym do końca, naprawdę bardzo wiele ludzi którzy słucha EL-muzyki ciągle wspomina jak to fajnie by było aby powróciły klimaty z lat 70-80-tych bo to dla niej najlepsze czasy. Nie chodzi przecież o kopiowanie melodii charmoni tylko o STYL a STYL to STYL !!! Wszystko co stare i sprawdzone jest najlepsze, no może trochę przesadziłem ale ja osobiście jak na razie nie widzę następcy np. Jarre’a czy też Marka Bilińskiego, do tego naprawdę trzeba się urodzić czyli mieć tkz. TALENT przez duże „T" a nie sztuką jest zafundować sobie bardzo drogie ultra nowoczesne studio i robić coś dla sławy i zysku czyli mamony nie pamiętając o najważniejszym, czyli - SZTUCE – ale może to się jeszcze zmieni! Przecież w tym wszystkim tak naprawdę chodzi o przyjemność tworzenia i sprawiania przyjemności innym czyli odbiorcy...
R.:Podobno uwielbiasz Gwiezdne Wojny? A.: ...a skąd Ty to wszystko wiesz...aaaa ha, już chyba wiem ?
R.: Dziękuję za rozmowę A.: ... eeeeeee.... tylko dziękuję ???........ a kasa za wywiad gdzie ??? [śmiech]... he, oczywiście żartowałem... R.: [śmiech] A.: Ja również dziękuję ! |
Wywiad przeprowadził:
Marcin
[ Index | Biografia | CD | MP3 | Wywiad | Foto | Inni | Fanclub | Forum | Linki ]
Wszelkie prawa zastrzeżone by Redakcja 2002