Logo

Początek Biografia Dyskografia Mp3 Wywiad z Artenius'em Zdjęcie Inni o Nim Fanclub Artenius'a Forum dyskusyjne Inne elektroniczne strony

Wywiad z Nim

Wywiad z Atrteniusem przeprowadzony 5.08.2002r.:


Redakcja: Jak to się zaczęło, iż zacząłeś komponować?

Artenius: Jak to się zaczęło........eeeeee tam,....moim zdaniem jeszcze się to nie zaczęło, coś tam tworzę ale tak naprawdę do stworzenia czegoś wspaniałego potrzebne jest odpowiednie brzmienie a co za tym idzie... dobry instrument......a więc jak na razie jest to zabawa, no ale powiedzmy że z okazji tego wywiadu jest to komponowanie,
Odkąd pamiętam zawsze lubiłem słuchać muzyki, ale jeśli wśród tradycyjnych instrumentów w tle pojawiały się dźwięki instrumentów elektronicznych (czyli syntezatorów) to już nie było to zwykłe słuchanie ale dokładne śledzenie dzwięków, właśnie tych elektronicznych. Hmmm.... jednak zawsze jeśli ktoś mnie zapyta „jak to się zaczęło", ciągle przychodzi mi namyśl prezentacja w radiowej Trójce, albumu Jean’a - Michel’a Jarre’a, „EQUINOXE", (to było ho ho hoooo, jakiś 17 lat temu) jednak nigdy nie zapomnę jaka ogarnęła mnie fascynacja jego muzyką po wysłuchaniu tegoż albumu no i wiadoma rzecz, po Equinoxe była cała reszta płyt Michel’a.
„Oxygene" dotarł do mnie dość późno (chociaż w jego dorobku to najwcześniejszy album), może dlatego że w tamtych czasach trudno było zdobyć taki rarytas, nawet na kasecie magnetofonowej (pamiętne czasy El-muzyki na naszym rynku, koniec lat 70, początek 80-siątych...) potem nastały „Studia stereo" gdzie nagrywano muzyką z płyt CD na kasety magnetofonowe, teraz można się tylko z tego pośmiać i powspominać no ale tak to kiedyś było... .
Co do samej muzyki jestem zwolennikim elektronicznego pop-rocka i raczej lubię jeśli w muzyce coś się dzieje...
Dla mnie najwarzniejszą rzeczą w muzyce jest ruch... (?) może nazwałem to w języku laika ale oznacza to dla mnie utwór przy którym nie da się zasnąć ktoś pewnie powie „muzyka ma rytm, więc to nic nowego"... eeee tam, ale trzeba pamiętać że odbiorca jest już tak znudzony codziennym słuchaniem muzyki (wiadomo - tysiące wykonawców...) i oczekuje czegoś co go zaskoczy lub też zmusi do rytmicznego tupania nogą, aleeeeee zgadzam się również z tym że wśród tej szybkośći dobrze jest aby znalazły się utwory kompletnie stonowane i wolne co było by jakimś przerywnikiem i momentem na zaczerpnięcie oddechu... Oczywiście muzyka elektroniczna to również muzyka medytacyjna, bardzo spokojna wymagająca skupienia... ale to już zupełnie inna historia, ponieważ taka muzyka wymaga odpowiedniego brzmienia a ja na razie nie mogę sobie na to pozwolić z braku że tak powiem stosownych instrumentów

R.:Dlaczego właśnie muzyka elektroniczna a nie inna?

A.: Może powtórzę to co już wcześniej powiedziałem - odkąd pamiętam zawsze w czasie słuchania muzyki szczególną uwagę zwracałem na pojawiające się w tle jakieś dziwaczne dzwięki instrumentów elektronicznych. Wywoływało to u mnie ogromny zachwyt i chęć stworzenia czegoś podobnego ... niestety jednak chęć tworzenia muzyki to nie wszystko, do tego potrzebne były instrumenty a co za tym idzie pieniądze na ich zakup...
Wiele lat minęło zanim mogłem komponować, (chociaż te słowa tez są zbyt przesadne) po prostu tworzyć czy też wydobyć ze środka człowieka to co gdzieś tam w nim w środku gra .

R.:Na jakim sprzęcie na początku komponowałeś?

A.:Buuhahaha...to pytanie jest nie na miejscu nie chciałbym tu nikogo rozśmieszać, więc może potraktujesz to z przymrużeniem oka muszę tu wspomnieć mojego szkolnego kolegę jeszcze z podstawówki (amatora elektronika)) z którym zakupiliśmy gdzieś tam (to była jakaś prywatna firma zajmująca się budową klawiatur) kupiliśmy tam dwie klawiatury (żolto –czarnego koloru bo akurat nie było czarno-białej, kolega co nie co pokombinował z rezystorami i tranzystorami i to były pierwsze instrumenty a raczej pierwszy bo z dwu ch klawiatur powstał tylko jeden. Barwa dzwięku była nie ciekawa, nie wspomnę już o jednogłosowej polifoni no i oczywiście na tym „czymś" nie dało się komponować a nawet grać czy bawić się dźwiękiem brakowało dokładnego opisu i najpotrzebniejszych części czy podzespołów. Na szczęście w sklepach muzycznych zaczęły pojawiać się małe elektroniczne organki czy nazwijmy to syntezatorki z mini klawiaturą i to dopiero była radość, ech...łezka się w oku kręci na samo wspomnienie ile czasu poświęcałem grając na takiej zabawce...

R.: ...a jaki obecnie posiadasz sprzęt ?

A.: ... To pytanie też nie jest ciekawe.. Może powiem tak: obecnie moim podstawowym narzędziem pracy jest komputer i programy do edycji dzwięku i zapisu. Niestety nadal nie mogę pozwolić sobie na zakup czegoś co się zowie „profesionalnym sprzętem"a przynajmniej coś co ma większy poziom dzwięu niż szumu ... eeee... może znasz jakiegoś sponsora...cooo ???

R.: [śmiech]

R.: Dlaczego jeszcze nie wydałeś swoich albumów na płytach?

A.: ...To pytanie w jakiś sposób wiąże się z ostatnią wypowiedzią, czyli – nie ma sponsora, nie ma dobrego sprzętu, nie ma dobrego sprzętu, nie ma dobrej jakości dzwięku, nie ma dobrej jakosći dzwięku nie ma się co rozbijać o wydanie materiału na CD, nie wspomnę już o masteringu itd... czyli bez kasy praktycznie nie da się zrobić nic, zresztą wszyscy którzy przynajmniej trochę siedzą w temacie, wiedzą dobrze jaka muzyka ma szanse na sukces – z „dużymi plecami" i dużą kasą przykre to ale niestety prawdziwe. Jednak pomimo tych problemów myślę że znalazło by się trochę muzyki dość dobrej jakości technicznej – niestety tych z ostatniej chwili.

R.: Twoim największym marzeniem jest...?

A.: ...aby redaktor zadawał łatwiejsze pytania...żartowałem heee [śmiech]...
Chciałbym aby moja muzyka podobała się innym, aby ktoś słuchając jej mógł powiedzieć że może przy niej dobrze się poczuć i odpocząć, no bo cóż za sens miało by komponowanie muzyki której słuchał bym jej ja sam a innych by ona tylko drażniła
Cóż jeszcze, (heee ...), czasem oglądam sobie strony internetowe lub prasę z reklamami instrumentów elektronicznych i doń różnych urządzeń peryferyjnych, no i po takim przeglądnięciu tracę na długo humorek ponieważ (prawdopodobnie) nigdy nie będzie mnie stać na taki sprzęt (nigdy nie mów nigdy)) a to właśnie również jest moim marzeniem... hmmm, no oczywiście że marzeń mam więcej, tylko że wywiad przeciągnął by się pewnie jeszcze kilka dobrych godzin ale te związane z muzyką to aby to co tworzę podobało się innym, możność zakupu syntezatorów i stworzenie muzyki takiej jaką nie mogę stworzyć właśnie z braku odpowiednich urządzeń...

R.: Ulubieni wykonawcy ?

A.: Jest ich kilku, ale muszę się przyznać (bez obrazy dla innych) że współcześni nowi wykonawcy EL-muzyki kompletnie mnie nie intersują po za dosłownie dwoma - Tomasz Ostrowski (który mam nadzieję jeszcze stworzy coś fajnego, ma ciekawe pomysły i naprawdę duży talent) i drugi twórca Michał B. BOOKOVSKY - który to proponuje nam El-muzykę z najlepszych lat grupy TANGERINE DREAM, (może źle się wyraziłem) tworzy muzykę w ich stylu i naprawdę robi to z klasą. Ktoś mi tam kiedyś narzucał że granie muzyki czy naśladowanie już wcześniej wykreowanego stylu to nie sztuka tylko powielanie pomysłów, bzdury !!! Nie mogę się zgodzić z tym do końca, naprawdę bardzo wiele ludzi którzy słucha EL-muzyki ciągle wspomina jak to fajnie by było aby powróciły klimaty z lat 70-80-tych bo to dla niej najlepsze czasy. Nie chodzi przecież o kopiowanie melodii charmoni tylko o STYL a STYL to STYL !!! Wszystko co stare i sprawdzone jest najlepsze, no może trochę przesadziłem ale ja osobiście jak na razie nie widzę następcy np. Jarre’a czy też Marka Bilińskiego, do tego naprawdę trzeba się urodzić czyli mieć tkz. TALENT przez duże „T" a nie sztuką jest zafundować sobie bardzo drogie ultra nowoczesne studio i robić coś dla sławy i zysku czyli mamony nie pamiętając o najważniejszym, czyli - SZTUCE – ale może to się jeszcze zmieni! Przecież w tym wszystkim tak naprawdę chodzi o przyjemność tworzenia i sprawiania przyjemności innym czyli odbiorcy...
Eeeee, no ale chyba zapomniałem o co mnie pytałeś... więc moimi ulubionymi wykonawcami są: J-M Jarre, grupa Kraftwerk, Tangerine Dream, Vangelis no i oczywiście Marek Biliński.
Ciągle nie mogę się nadziwić że Jarre swój OXYGENE nagrał min. na syntezatorach nie polifonicznych, czyli sprawdza się powiedzenie że „dla chcącego nic trudnego’ czyli tak naprawdę liczy się ambicja, pomysł no ale małe „co nie co" też jest do tego potrzebne .

R.:Podobno uwielbiasz Gwiezdne Wojny?

A.: ...a skąd Ty to wszystko wiesz...aaaa ha, już chyba wiem ?
Jak by to powiedział Jabba: ....KUFF JUMBA !!! ... no tak, kiedyś zafascynowała mnie trylogia Georga Lucas’a i pozostało mi to aż do dziś. Sądziłem że z tego kiedyś wyrosnę ale okazuje się że nadal bawią mnie laserowe miecze [smiech], a mówiąc serio, G. Lucas to genialny wizjoner, stworzył świetny film, fabuła, efekty specialne plus oprawa muzyczna to wszystko bije na głowę inne filmy tego gatunku. Mam nadzieję że jeszcze długo nie wyrosnę z tych mało poważnych fascynacji

R.: Dziękuję za rozmowę

A.: ... eeeeeee.... tylko dziękuję ???........ a kasa za wywiad gdzie ??? [śmiech]... he, oczywiście żartowałem...

R.: [śmiech]

A.: Ja również dziękuję !

Wywiad przeprowadził:
Marcin

[ Index | Biografia | CD | MP3 | Wywiad | Foto | Inni | Fanclub | Forum | Linki ]
Wszelkie prawa zastrzeżone by Redakcja 2002